czwartek, 30 kwietnia 2015

Drzewo II - Tamaryszek


 W związku z wymianką ateciakową w ramach wyzwania na temat: "Drzewo" powstała nie tylko jedna karta ATC.
 Pierwsza - ta z mandalą) pojechała już do mojej pary wymiankowej. Powstały kolejne ATC, bo tak się rozpędziłam w euforii tworzenia i  nagle spadł na mój biedny umysł deszcz pomysłów. Musicie wiedzieć, że posiadam taka dziwną przypadłość, iż wiele rzeczy robię po prostu.... seriami. Długo, długo nic i nagle.... olśnienie! 


Z tym tamaryszkiem to taka trochę sentymentalna historia z dzieciństwa.
Byłam nieśmiałym i wycofanym dzieckiem, najmłodszym z rodzeństwa. W moim rodzinnym domu żyło się jak w ulu, pośród licznego rodzeństwa własnego i tymczasem przygarniętego. Ja byłam najmłodsza i wychowywałam się wśród moich sporo  starszych sióstr, braci, kuzynów rodzonych i przyszywanych. Pewnie dlatego nie potrafiłam nawiązywać normalnych relacji z rówieśnikami. Byłam nad wiek poważna i małomówna, a głowę miałam pełną przeróżnych fantazji podsycanych przez liczne i przeważnie nieodpowiednie dla wieku lektury.
Jedną z takich książek moich ulubionych był zbiór bajek i legend hinduskich, której to lektury tytułu dziś nie pomnę. Książka "zaginęła w akcji" podczas przeprowadzek, a nie natrafiłam na nią w necie.
Każde opowiadanie w tym zbiorze zaczynało się mniej więcej tak:
"... i spotkali się pod ulubionym tamaryszkiem" itd. 
Tamaryszek zapadł mi głęboko w pamięć i kiedy jako dorosła już osoba zakładałam ogród wokół nowego domu postanowiłam posadzić SWÓJ WŁASNY ulubiony tamaryszek. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Posadziłam i gorliwie pielęgnowałam,  a drzewo rosło i pięknie kwitło. Latem układałam się pod nim niczym Maryla pod gruszą i zażywałam świętego spokoju. Zazwyczaj, jak miałam jakiś problem do przemyślenia lądowałam pod tamaryszkiem.
Pewnej podłej dla mnie zimy tamaryszek przemarzł  i usechł, ja odeszłam z tamtego domu i utraciłam na długie lata święty spokój.
Poszukuję go do dnia dzisiejszego, ale wierzę, że jeszcze kiedyś zasadzę gdzieś następny tamaryszek i znajdę spokój we wszelkich jego aspektach - czego życzę sobie i każdemu, kto spokoju pożąda.


1 komentarz:

  1. No jak nic do wikipedii się udam aby zobaczyć ów roślinkę: ) Twój artystyczny tamaryszek też mi sie podoba- bardzo biżuteryjny.Pięknie piszesz,z przyjemnścią czyta się Twojego posta

    OdpowiedzUsuń